Każdy zna legendę o profesorze Frankensteinie i jego pracach nad ożywieniem umarłego. Jak głosi opowieść eksperyment powiódł się. Martwe ciało ożyło. Jednak czym jest ów twór? Człowiek czy potwór? A może coś jeszcze gorszego? Coś, co zabiło żonę profesora i ślad po tym czymś zaginął...
Dziś spróbuję inaczej niż do tej
pory. Czy zastanawialiście się kiedyś co się mogło stać z ożywionym
Frankensteinem? Jakie mogły być jego dalsze losy? Może tuła się gdzieś jak
zbłąkana owca? A może ukrywa się w owczej skórze, czekając na odpowiedni
moment, by się ujawnić? Dziś znalazłem odpowiedź!
Chwilę temu skończyłem oglądać film
Ja, Frankenstein. Akcja opiera się na
dalszej historii Frankensteina, na jego dalszych losach. Jednak cała historia
jest obudowana genialnym obrazem walki dobra i zła. Zło, reprezentowane przez
demony, przez 200 lat próbuje odnaleźć naszego bohatera. Jednak próby można
przyrównać do szukania igły w stogu siana. Oczywiście do momentu kiedy role się
odwracają. Nasz "Franek" postanawia dowiedzieć się, czego te
piekielne demony od niego chcą. Przecież nie bez kozery przyczepiły się do
niego jak rzep do psiego ogona. Czas na równowagę. Pojawia się dobro
reprezentowane przez gargulce, wysłanników Boga, podtrzymujących kontakt z
archaniołami i walczącymi z demonami. Adam, bo takie imię nadaje mu
przywódczyni gargulców, staje się częścią wojny. Każda ze stron próbuje
pozyskać naszego bohatera. Jak się potoczą losy naszego bohatera? Czy odnajdzie
swoją tożsamość? Dowiedzcie się oglądając film Ja, Frankenstein. Poniżej zamieszczam polski zwiastun, ale zanim go
obejrzycie, zjedźcie niżej i dokończcie czytać.
Dla mnie film okazał się genialnym.
Świetne połączenie legendy do Frankensteinie z wątkami fantastycznymi. Walka
dobra ze złem. Świetna akcja, rozbudowana fabuła, cudowne efekty specjalne. To
wszystko co lubię w filmach tego typu. Szczerze polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz