czwartek, 9 kwietnia 2015

Odnaleźć własną tożsamość




Każdy zna legendę o profesorze Frankensteinie i jego pracach nad ożywieniem umarłego. Jak głosi opowieść eksperyment powiódł się. Martwe ciało ożyło. Jednak czym jest ów twór? Człowiek czy potwór? A może coś jeszcze gorszego? Coś, co zabiło żonę profesora i ślad po tym czymś zaginął...

Dziś spróbuję inaczej niż do tej pory. Czy zastanawialiście się kiedyś co się mogło stać z ożywionym Frankensteinem? Jakie mogły być jego dalsze losy? Może tuła się gdzieś jak zbłąkana owca? A może ukrywa się w owczej skórze, czekając na odpowiedni moment, by się ujawnić? Dziś znalazłem odpowiedź!
Chwilę temu skończyłem oglądać film Ja, Frankenstein. Akcja opiera się na dalszej historii Frankensteina, na jego dalszych losach. Jednak cała historia jest obudowana genialnym obrazem walki dobra i zła. Zło, reprezentowane przez demony, przez 200 lat próbuje odnaleźć naszego bohatera. Jednak próby można przyrównać do szukania igły w stogu siana. Oczywiście do momentu kiedy role się odwracają. Nasz "Franek" postanawia dowiedzieć się, czego te piekielne demony od niego chcą. Przecież nie bez kozery przyczepiły się do niego jak rzep do psiego ogona. Czas na równowagę. Pojawia się dobro reprezentowane przez gargulce, wysłanników Boga, podtrzymujących kontakt z archaniołami i walczącymi z demonami. Adam, bo takie imię nadaje mu przywódczyni gargulców, staje się częścią wojny. Każda ze stron próbuje pozyskać naszego bohatera. Jak się potoczą losy naszego bohatera? Czy odnajdzie swoją tożsamość? Dowiedzcie się oglądając film Ja, Frankenstein. Poniżej zamieszczam polski zwiastun, ale zanim go obejrzycie, zjedźcie niżej i dokończcie czytać.
Dla mnie film okazał się genialnym. Świetne połączenie legendy do Frankensteinie z wątkami fantastycznymi. Walka dobra ze złem. Świetna akcja, rozbudowana fabuła, cudowne efekty specjalne. To wszystko co lubię w filmach tego typu. Szczerze polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz