środa, 8 kwietnia 2015

W każdym z nas tkwi Dzikus





Miałem zamiar zacząć od innej książki, ale wieczorem wziąłem z półki tę, usiadłem na podłodze i zacząłem czytać. Z tyłu na okładce widniał – i wciąż widnieje – napis: "Niezwykłe połączenie powieści i komiksu". I faktycznie… Te niespełna osiemdziesiąt stron wypełniło coś niezwykłego… Ale zaraz… Ja tu się rozpływam z zachwytu, a nawet nie powiedziałem czego dotyczy ten wywód.

Otóż w moje ręce trafiła powieść Davida Almonda, Dzikus. Właściwie nie jest to powieść a opowiadanie, w którym narracja toczy się z perspektywy chłopca o imieniu Blue. Opowiada on o swoich przeżyciach związanych ze śmiercią i o  tym, w jaki sposób próbował sobie poradzić z bólem. Dodatkowo chłopiec był dręczony przez miejscowego chuligana. Lekarstwem na bolączki stało się pisanie opowieści o tytułowym Dzikusie – chłopcu żyjącym na skraju lasu, niedaleko domu Blue. Postać staje się pewnego rodzaju alter ego bohatera.
Cała historia została opisana genialnie. Wspomnienia chłopca przeplatane się fragmentami pisanej przez niego opowieści, które zostały zilustrowane przez Dave'a McKfana. Dzięki temu część stron przeradza się w komiks. Wygląda to świetnie, a całość przyprawia nutką grozy.
Jest to opowieść, która bez wątpienia Cię zaskoczy i zachwyci. Nie przejmuj się błędami w części komiksowej. Tak po prostu piszą dzieci i takie coś funduje nam autor. Najważniejsza jest prawda, którą próbuje nam przekazać David Almond – w każdym z nas tkwi Dzikus, ale i w każdym Dzikusie żyje człowiek, który czuje.
Szczerze polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz