piątek, 24 kwietnia 2015

Dzięki profesorze!




Okazuje się, że niektóre książki nie chcą się dać tak łatwo zrozumieć. Właściwie to piszący je –mniej lub bardziej świadomie – starają się pewne rzeczy zatuszować. Na szczęście są na tym świecie ludzie, którzy jakoś to ogarniają i mogą nam pomóc w zrozumieniu wielu tekstów. Tak było i z tym, o którym teraz przeczytasz.
Bramy raju Jerzego Andrzejewskiego to powieść mówiąca o krucjacie dzieci. Wędrują one do Jerozolimy, alby swoją czystością i niewinnością wyzwolić grób Chrystusa. Faktem jest, że owa krucjata – jak łatwo się domyślić – od samego początku skazana jest na porażkę. No bo skąd dzieci mają wiedzieć gdzie leży Jerozolima, jak mają wytrwać trudy podróży i w jaki sposób osiągnąć zwycięstwo? Ale wracając do fabuły… Historia obejmuje czas, w którym podczas podróży każde dzieci spowiada się staremu mnichowi. Każda z nich coraz bardziej neguje tę czystość i niewinność, gdyż dzieci spowiadają się ze swoich erotycznych przeżyć. Od tych małych jak namiętne myśli, aż po seks i homoseksualizm. I może dalej opisywać zdarzeń nie będę, bo to nie streszczenie.
Właściwie, człowiek, który sięgnie po tę książkę dla przyjemności, raczej odłoży ją niedoczytując połowy. Książkę czyta się ciężko. Jest ona pisana (jakby) jednym zdaniem. Owszem, można wyróżnić pewnie początki i końce, ale nie postawiono tam kropek. Zabieg ten podkreśla pewien ciąg wydarzeń i wskazuje na coś, czego nie da się przerwać – prawdopodobnie ma na myśli życie. Jednak mimo szczytnej idei łatwo jest się pogubić w tym, kto i o czym mówi w danej chwili.
Jeśli chodzi o mnie, to odłożyłbym ją bardzo szybko, gdyby nie to, że musiałem ją przeczytać na zajęcia z literatury współczesnej. Nie rozumiałem jej za bardzo, jednak jak już wspominałem we wstępie, znalazł się człowiek, który starał się wyciągnąć od nas sens utworu i podpowiedział to i owo – profesor. Gdyby nie on, to chyba byś teraz nie czytał tego wpisu.
Podsumowując. Jeśli jesteś bardzo wprawionym czytelnikiem – przeczytaj. Jednak polecam zapoznać się z tłem historycznym i postacią autora. Mimo trudności w czytaniu i zrozumieniu, jest to dość ciekawa pozycja (choć tuż po przeczytaniu miałem inne zdanie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz