![]() |
| YouTube |
Dziś
na Facebooku jedna ze stron udostępniła piosenkę nieznanego mi autora. Kliknąłem. Urzekło mnie. Wszedłem na kanał Step Records,
który opublikował nagranie. Włączyłem całą play listę. Przesłuchałem raz,
drugi. Słucham dalej. Nie mogę przestać. To właśnie Lukasyno, Bard.
Człowiek, który
stworzył coś tak doskonałego jest niewątpliwie osobą bardzo spostrzegawczą.
Teksty przepełnione są życiem. Zarówno teraźniejszością jak przeszłością. Cała
płyta wydaje się być spójną opowieścią. Mówi o młodości, wewnętrznych
przemianach, uczuciach religijnych i patriotycznych, a poniekąd zagląda w głąb
duszy.
Na płycie
pojawiają się m. in. tacy raperzy jak Peja, Kali czy Pih oraz wokalistki m.in.
Justyna Porzezińska.
Jeśli chodzi o
moje odczucia to bez przeszkód mogę powiedzieć, że płyta jest świetna. Motywy,
choć w pewnym stopniu znane przez wszystkich, są ujęte w nowy,
niekonwencjonalny sposób. Płytę charakteryzuje swoisty zmrok, co uwielbiam i co
potwierdza sama okładka pełna mgły i odcieni brązu. Nie mogę oczywiście
zapomnieć o motywach religijnych i patriotycznych, bo mimo, że płyta nie jest
typowo religijno-patriotyczna, to te aspekty są w pewien sposób podkreślone.
Dla mnie Polaka i katolika jest to bardzo ważne i dodaje wartości płycie.
Jedyne czego mi
brakuje, to dźwięku lutni, który dla bardów jest bardzo charakterystyczny, a
mnie samego urzeka.
Miałem zacząć od
płyt, które mam na półce, ale swoisty przypadek sprawił, że musiałem napisać o Bardzie. Nie mam go na półce, ale jestem
przekonany, że niebawem się to zmieni. Warto!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz