wtorek, 6 października 2015

Czeska legenda!?




Jak ja lubię legendy! Najlepsze są historie opowiadane przez starszego pana, który nie jedno w życiu przeszedł i wiele zdołał zobaczyć. Ludzie chyba zawsze lubili słuchać pieśni bardów. Może czasem mało wiarygodnych, ale pełnych akcji, emocji, przywołujących zachwyt na ludzkie twarze. Znam głównie legendy polskie. Dziś chyba trafiłem na legendę czeską. To animacja, na pewno czeska. Czy legenda? Nie wiem, ale wciąga! Słów kilka o Kozuli spryciuli. Kto ciekawy, niech czyta dalej.

Do średniowiecznej Pragi przybywa wieśniak imieniem Kuba wraz ze swą towarzyszką Kozą. Miasto budzi zachwyt w młodziku, za to Koza nie podziela jego emocji. Gdy Kuba traci głowę dla pięknej Kasi, zazdrosne zwierzę postanawia wziąć sprawy w swoje kopyta.
W tym samym czasie biedny student pomaga profesorowi w naprawie zegara. Uznawany przez rówieśników za kujona, pragnie przestać być obiektem szyderstw i decyduje się oddać duszę diabłu.
Kozula spryciula to genialna animacja. Jest pełna humoru, akcji i wciąga. Jeśli faktycznie jest to filmowy rys czeskiej legendy to zaczynam je czytać. Coś tak zabawnego znajduję nieczęsto. Może humor mam specyficzny, ale proszę o więcej!

Zwiastun:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz