Dlaczego
oglądamy filmy animowane? Pewnie dlatego, że te produkcje nas bawią, odprężają,
a może po prostu dlatego, że oglądamy je z dziećmi. Czy wszystko nam się
podoba? Bywa różnie. Czy to produkcja dla każdego widza? Nad tym się trzeba
zastanowić, a pomogą nam w tym Minionki.
Tytułowe Minionki to małe
stworzenia, które od wieków szukają odpowiedniego pana, by móc mu służyć.
Jednak nie do końca to im wychodzi i pewnego dnia uciekają, a jedyne miejsce, w
którym znaleźli schronienie jest lodowa jaskinia. Tak też budują własną
cywilizację, ale koniec końców zaczyna im brakować kogoś, komu mogliby służyć.
Kevin postanawia udać się w podróż, by odnaleźć dla swoich pobratymców pana,
któremu będą mogli oddać swój los. Zabiera ze sobą dwóch towarzyszy – Stuarta i
Boba.
Cała historia jest dość zabawna.
Nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, które owiały świat i są powszechnie znane.
Film jest dość dynamiczny, więc na nudę trudno narzekać, a wątki poboczne nie
odciągają na długo od głównej linii fabularnej.
Zastanawiają mnie jednak dwie
rzeczy. Po pierwsze, skąd ten bum na produkty związane z Minionkami, skoro film
nie powala? Może ich sympatyczny wygląd to jedyna odpowiedź na to pytanie. Po
drugie, do kogo skierowana jest ta produkcja? Nasze sympatycznie wyglądające
stworzonka poszukują pana, ale takiego, który jest geniuszem zła, który
spiskuje, prowadzi wojny i zrobi wszystko by osiągnąć cel. Jeśli jest to
produkcja dla ludzi młodych, ale dojrzałych, którzy potraktują to jako
rozrywkę, to wszystko jest w porządku. Jednak dzieci nie zabierałbym na film, w
którym przez 95% kreuje się złe postawy, a jedyne dobro jakie się tam pojawia
można skwitować cytując postać Mefistofelesa: […] zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro. Dobro staje się
dziełem niezamierzonym i niestety niezbyt wyniesionym na wyżyny.
Obejrzałem z dystansem. Zrozumiałem
dowcipy. Mogę powiedzieć, że warto poświęcić czas, by zobaczyć Minionki, ale raczej nie dzieciom.
Zwiastun:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz