piątek, 14 sierpnia 2015

Żart – Ironia – Sarkazm




Ileż to mamy na świecie historii mówiącym o tym, że człowiek bogaty nagle stracił majątek i odwrotnie. Ile z tych historii miała miejsce w realnym świecie? Jedni się przez to staczają, inni walczą do końca. Dziś o Sebastianie, który mimo wszystko szedł naprzód.

Sebastian, czyli przygody błazna to opowieść o młodym chłopcu, mieszańcu, półelfie. Jego ojciec, człowiek, był nadwornym błaznem, jednak wraz ze śmiercią króla i pojawieniem się nowego władcy stracił prace i wszystkie związane z tym luksusy i przywileje. Matka była elfką, niezwykle dobrą kobietą. Kiedy ojciec Sebastiana zmarł ten postanowił pójść w jego ślady. Udał się więc w podróż do Keladonu, by tam zatrudnić się jako błazen na dworze króla Septimusa. W drodze spotyka go wiele niespodzianek. Poznaje między innymi kapitana Corneliusa i księżniczkę Kerin.
Sebastian to historia, która na pierwszy rzut oka ma się wydawać książką humorystyczną, wypełnioną żartem w każdym jej zakamarku. Jednak kiedy sięga się do jej wnętrza ukazuje się nam coś nieco odmiennego od założeń. Owszem, znajdziemy tam wiele żarcików, jednak więcej jest w niej ironii i sarkazmu. Prócz tego powieść ukazuje nam proces zmian jakie zachodzą w ludziach na etapie ich życia. Podróż Sebastiana jest w pewnym stopniu sceną, na której wchodzi w dorosłe i samodzielne życie.
Książka czyta się praktycznie sama. Początkowo jest mało dynamiczna, ale zapewniam, że jest to w pełni uzasadnione i chwilowe. W swoim czasie książka napiera tak niebywałego tempa, że ciężko się od niej oderwać. Jest to typowa przygotówka, która zainteresuje niemal każdego.
Przyznam, że zakończenie utworu było i niebyło do przewidzenia. Liczyłem się z tym, że tak sprawa się może zakończyć, ale po cichu liczyłem, że zakończenie będzie inne ­– również bardzo przewidywalne. Jednak akcja budowała takie napięcie, że w pewnym momencie mogliśmy się spodziewać już wszystkiego.
Polecam zerknąć do niej w wolnej chwili, ale uprzedzam… wolna chwila musi trwać około doby (w zależności od tempa czytania).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz