Historie o wampirach stały się bardzo modne. Dziś każda nastolatka rozpływa się czytając książki lub oglądając filmy opowiadające wielkiej miłości nastolatki do wampira. Jest jeszcze lepiej kiedy ten wampir jest piękny i "młody".
Trafiłem kilka dni temu na film
tytułem Dracula – wampiry bez zębów.
Jest to parodia oryginału o czym mówi już sam tytuł. Sama historia jest bardzo
prosta. Tytułowy hrabia Dracula przyjeżdża do Londynu i tam kupuje posiadłość.
Po sąsiedzku stoi zakład psychiatryczny – jak dla mnie wieje to ironią od
samego początku. Nasz wampir poznaje się z lekarzem prowadzącym szpital.
Oczywiście nie brak miłosnych uniesień, bo choć Dracula liczy – wizualnie –
koło 50 lat, to młode damy uznają go za niebywale przystojnego. Jak zatem
zachowuje się wampir? Każdy wie… Postanawia zakosztować krwi młodych panien.
Każda scena jest dość komiczna,
choć oglądając to dziś pewne rzeczy tracą aktualność. Jak na realia roku 1995 i
potencjalnych widzów musiała to być produkcja wybitna. Dla dzisiejszego widza z
przedziału 20-35… Już troszkę komizm przeradza się w nie do końca jasną ironię.
…
wampiry bez zębów, dlaczego?
Oglądając film nie załapałem o co chodzi. Nawet nasz hrabia chwali się niekiedy
swoimi kłami… Pewnie musiałbym jeszcze raz – może z większą uwagą – pooglądać
film. A może to tylko kwestia kiepskiego przetłumaczenia?
Jak mogę go podsumować? Bywało
lepiej, ale dla zabicia nudy można przysiąść i obejrzeć.
Zwiastun:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz